Kuba i podróżowanie

W krajach europejskich jesteśmy przyzwyczajeni do stosunkowo łatwego podróżowania, choć każdy kraj ma swoje zwyczaje i trudności. Ostatecznie jednak zawsze udaje nam się odnaleźć. A gdyby przypadkiem nie – te internety zawsze nam pomogą.

4/6/20263 min čtení

Kuba jest jednak z tych krajów, gdzie transport publiczny bywa dość sporym wyzwaniem. Jeśli akurat nie jedziesz na wakacje w stylu low cost, stosunkowo łatwo jest znaleźć taksówkę dla turystów. Zapłacisz całkiem sporo, ale z punktu A do punktu B dotrzesz.

Inną opcją jest wynajem samochodu w oficjalnych wypożyczalniach. Trzeba to jednak zrobić jeszcze przed przylotem, a jeśli będziesz chciał przedłużyć wynajem o kilka dni, zawsze załatwiaj to w biurze danej wypożyczalni. Telefonicznie mogą Ci bowiem nie powiedzieć, że jeśli nie podpiszesz przedłużenia i masz je potwierdzone tylko mailowo, zapłacisz solidną karę umowną. Również tutaj obowiązuje zasada, że wynajem jest droższy niż w Europie.

Zaletą jest to, że masz prawo tankować na dowolnej stacji benzynowej. Osobiście nigdy nie mieliśmy problemu ani z dostępnością paliwa, ani z kolejkami – a przejechaliśmy wyspę od Hawany aż po Holguín i z powrotem.

a green car driving down a street next to a traffic light
a green car driving down a street next to a traffic light

Jeśli chcesz poznać wyspę, a nie tylko spędzić kilku tygodni za murami resortu, rozważ podróż na Kubę na własną rękę. Zdecydowanie nie bałbym się tej opcji. Biuro podróży jest co prawda wygodne, ale autentyczną Kubę dużo bardziej docenisz bez niego – trzeba tylko być gotowym wyjść ze „złotej klatki” i strefy komfortu.

Zacznij więc od biletów lotniczych. Warto mieć je jako zabezpieczenie, bo dzięki temu wiesz, że niezależnie od wszystkiego zawsze wrócisz do domu. Możemy polecić czeski portal Zaleťsi, ponieważ dzięki nim możesz mieć pewność, że Cię nie zawiodą. To nie tylko sprzedawcy biletów, ale też zapewniają pełną obsługę – rezerwacje, zmiany i ewentualne przebukowania.

ZACZNIJMY OD POCZĄTKU

Kiedy już znajdziesz się na wyspie i nie chcesz podróżować wynajętym autem ani taksówkami, warto rozejrzeć się za autobusami turystycznymi, takimi jak Viazul czy Transtur – kursują one praktycznie po całym kraju.

Jeśli jesteś bardziej odważny, możesz spróbować także lokalnych „guagua” (różnych typów autobusów – od klimatyzowanych po stare radzieckie maszyny z plastikowymi siedzeniami), „camiones” (ciężarówki przerobione na mniejsze autobusy), starych amerykańskich aut czy innych możliwych pojazdów. Te jednak nie jeżdżą według żadnego rozkładu – zawsze czeka się, aż się zapełnią. Czasem trwa to nawet ponad 12 godzin.

„Raz trochę się spieszyliśmy na lotnisko, więc kupiliśmy 10 dodatkowych biletów z Camagüey do Hawany. I tak wyszło nam to całkiem tanio.”

Tradycyjne duże autobusy i ciężarówki kursują również na trasach dalekobieżnych, natomiast mniejsze lub mniej komfortowe środki transportu jeżdżą między miastami. W każdej prowincji wygląda to jednak inaczej, więc trzeba przygotować się na improwizację i ogromną elastyczność 🙂 Ale i to jest właśnie Kuba.

Na koniec jest jeszcze jedna opcja przemieszczania się po wyspie – stary dobry autostop, czyli „botella”. Osobiście bardzo go lubię. Może dlatego, że w młodości podróżowałam stopem po całej Europie i trochę wracam do tej wolności.

Na Kubie trzeba jednak wyjąć kilka pesos, zrobić z banknotów wachlarz i zacząć łapać stopa. Kiedy ktoś się zatrzyma, trzeba zapytać, za ile Was zabierze. Zazwyczaj da się dojść do porozumienia.

„Raz powiedzieliśmy, że nie mamy tyle pieniędzy i w końcu pan zabrał nas za darmo. Prawda jest taka, że był po wypadku i zatrzymał się właściwie tylko dlatego, że zobaczył mój fioletowy tyłek :)”

A GDY TRANSPORT PUBLICZNY ZAWIEDZIE?

W MIEŚCIE TO PROSTE

Z czym nie musisz się w ogóle martwić, to transport w miastach. Prywatne „bicitaxi”, czyli rowery z silnikiem lub bez, „riquinbilli” (pojazdy dla 6–8 osób), elektryczne pojazdy, klasyczne taksówki, „cocotaxi” (wygląda jak żółty jeżdżący kokos), „taxi colectivo” (często także konne wozy) i inne środki transportu zawiozą Cię, gdzie tylko zechcesz.

Pamiętaj jednak, aby zawsze ustalić cenę z góry, żeby jako „yuma” (cudzoziemiec) nie zdziwić się tym, ile potrafią czasem zażądać.

Niezależnie od tego, czy na wyspę wybierzecie się z biurem podróży, statkiem, helikopterem czy balonem, otwórzcie się na ten kraj w pełni. Na Kubie uświadomicie sobie, co naprawdę jest ważne i jak niewiele człowiek potrzebuje do szczęścia i wewnętrznego spokoju.